
Ups.. Jeszcze chwila
Pełny dostęp tylko dla zalogowanych użytkowników.
Rejestracja zajmuje mniej niż minutę.
Utwórz konto kilkoma kliknięciami.
„Hurry Up Tomorrow” to hipnotyzujący thriller psychologiczny z 2025 roku, który zabiera widzów w mroczną, pełną niepokoju podróż po umyśle artysty. W głównej roli występuje Abel Tesfaye, znany szerzej jako The Weeknd, który wciela się w fikcyjną wersję samego siebie. Film w reżyserii Treya Edwarda Shultsa balansuje na granicy jawy, snu i halucynacji, oferując widzowi unikalne, niemal transowe doświadczenie filmowe.
The Weeknd gra muzyka cierpiącego na chroniczną bezsenność. Jego życie przypomina niekończący się cykl pracy, samotności i wypalenia. Kiedy jest już na skraju załamania nerwowego, spotyka tajemniczą postać o imieniu Anima, graną przez Jennę Ortegę. Kobieta wciąga go w surrealistyczną podróż, która zmusza go do konfrontacji z najgłębszymi lękami, wspomnieniami i pytaniami o to, kim naprawdę jest.
Wraz z Animą przemierza przestrzenie, które mogą być zarówno snem, jak i projekcją jego psychiki. Im dalej idą, tym bardziej granica między rzeczywistością a iluzją się zaciera. Wędrówka ujawnia najskrytsze tajemnice bohatera i prowadzi go do egzystencjalnego przebudzenia.
Trey Edward Shults, znany z takich filmów jak „Waves” czy „It Comes at Night„, po raz kolejny udowadnia, że potrafi łączyć intymną narrację z filmową poetyką. W „Hurry Up Tomorrow” operuje nieoczywistym montażem, psychodelicznymi ujęciami i minimalistyczną narracją, by zbudować atmosferę napięcia i niepokoju.
Film pełen jest symboliki, ukrytych znaczeń i metafor, które wymagają od widza zaangażowania i interpretacji. To kino kontemplacyjne, idealne dla miłośników nieoczywistych historii i złożonych portretów psychologicznych.
Każdy z aktorów wnosi do filmu indywidualny styl i aurę, pogłębiając jego psychodeliczną wymowę.
„Hurry Up Tomorrow” to film nie dla każdego, ale zdecydowanie dla tych, którzy w kinie szukają czegoś więcej niż klasycznej opowieści. To medytacja o jaźni, sławie, samotności i sensie istnienia. W dobie przebodźcowanej popkultury, film Shultsa oferuje chwilę zatrzymania i refleksji.
Choć wielu młodych widzów chętniej wybierze lekkie produkcje jak nowy „Lilo i Stich” lub „Surfer”, warto czasem zanurzyć się w dzieło, które traktuje kino jak formę sztuki i narzędzie samopoznania. „Hurry Up Tomorrow” nie daje prostych odpowiedzi, ale zadaje pytania, które pozostają z widzem na długo po seansie.
Hurry Up Tomorrow (2025) - opinie i komentarze użytkowników: